13 pytań do...

Konrada Imieli

Dojaż wyćeńczonych żap

Jak wyglądałoby Twoje życie, gdyby tydzień miał dwa dni robocze i pięć dni wolnych?

Podejrzewam, że tak samo jak teraz. Mam zawód, w którym nie ma podziału na wolne i robocze. Może więcej bym pracował? W dni wolne ludzie chętniej chodzą to teatru.

Największe osiągnięcie.

Prywatnie: mam szczęśliwą rodzinę, żonę i córkę. Zawodowo: "MC Mayak, czyli dojaże wyćeńczonych żap" - spektakl, który współreżyserowałem razem z Teresą Sawicką i grałem w nim główną rolę, oraz recital "Rybi puzon" według Toma Waitsa, wyreżyserowany przez Wojciecha Kościelniaka. "Mayak" nie do końca wyszedł tak jak chciałem, ale udało mi się zmaterializować w nim moją wizję.

Największa zawodowa wpadka.

Do dziś spędza mi sen z oczu wspomnienie, kiedy w finałowym koncercie Przeglądu Piosenki Aktorskiej zapomniałem tekstu, śpiewając piosenkę "Jeff" Brela.

Najdalsza podróż.

RPA, gdzie kręcono "W pustyni i w puszczy". Kapsztad.

Najdłuższa rozmowa telefoniczna.

Gadało się z półtorej godziny...

Gdybyś musiał mieszkać poza Polską, to wybrałbyś...

Francję. Na 100 procent. Czasem wyjeżdżałbym do RPA.

Co byś zrobił, gdyby do drzwi Twojego domu zapukał ufoludek?

Byłbym bardzo szczęśliwy, że akurat ja zostałem wybrany! Przyjąłbym go z radością. Kiedy byłem mały marzyłem o kontaktach z obcymi cywilizacjami. I chciałem zostać astronomem.

Którego ze sportowców chciałbyś pokonać?

Nie chciałbym pokonywać sportowców.

We Wrocławiu najbardziej lubisz spacery po...

Rynku.

Nie wyobrażam sobie Wrocławia bez...

Przeglądu Piosenki Aktorskiej.

Czy miałeś kiedyś spotkanie z wrocławskimi przestępcami?

Pewnie tak, ale bez świadomości, że to przestępcy.

Co byś zrobił, gdybyś nagle dowiedział się, że jesteś spadkobiercą właściciela wrocławskiego ratusza?

Pospieszyłbym się z remontem Piwnicy Świdnickiej, a na starcie wydałbym huczne przyjęcie.

Pierwsza decyzja, gdybyś został prezydentem Wrocławia.

Poszukałbym kogoś, kto mógłby szybko przejąć ode mnie tę funkcję.

Pytania przygotował Marian Maciejewski
"Gazeta Dolnośląska", 8 czerwca 2001

początek strony