Emocja i interpretacja
Konrad Imiela, śpiewający wrocławski aktor, po styczniowej
premierze musicalu "Grease" w warszawskim teatrze Roma, w którym
jest odtwórcą głównej roli, szykuje się właśnie do nagrania
swojej pierwszej solowej płyty. Od wczoraj pracuje we wrocławskim Studiu Tuba nad pilotującym album singlem, którego premiera odbędzie się
już 14 marca, podczas recitalu na 23. Przeglądzie Piosenki Aktorskiej.
Te nagrania były planowane już dawniej. Czy wykorzystuje
Pan koniunkturę po sukcesie w Warszawie?
Chciałem wykorzystać właśnie moment po premierze "Grease".
Swój najnowszy recital "Śpiewa Konrad Imiela" prezentuję
od czerwca zeszłego roku. Prawie od początku planowałem, żeby
płytę z materiałem z koncertu wydać po premierze musicalu.
To będzie płyta live?
- Zależałoby mi na tym, żeby chociaż część materiału nagrana
była na żywo. To bardzo ważne. Myślę, że siła tych piosenek
tkwi przede wszystkim w emocjach, w kontakcie z żywą publicznością.
Ale jak będzie - zadecydujemy po przesłuchaniu nagrań z dwóch,
trzech przedstawień.
Jakie piosenki trafią na singel, a jakie będą na albumie?
Na singlu będą cztery utwory, wśród nich m.in. słynna "Karuzela
z Madonnami". Są zróżnicowane, każda w innym klimacie.
Myślę, że będą dobrą wizytówką płyty. Marzę, żeby na albumie
zaprezentować kilka utworów premierowych z recitalu, których
nikt jeszcze nie wykonywał w Polsce. Ale na razie jeszcze trudno
mówić o konkretach. Nieznana jest także data premiery albumu.
Jak się Panu współpracowało z Michałem Milowiczem w "Grease"?
Obaj gracie przecież na zmianę tę samą postać. Pan wystąpił
jednak na premierze.
Teraz raczej się mijamy. A wcześniej, mimo że przez cztery
miesiące rywalizowaliśmy o premierowy występ, zawsze panowały
między nami dobre stosunki.
Czy mimo kontraktu w Warszawie wciąż jest Pan aktorem Teatru
Polskiego?
Tak, cały czas. Chociaż nie pracuję nad nowymi spektaklami.
Najbliższe plany to premiera nowej wersji mojego recitalu 14
marca w teatrze k2, w ramach PPA. Trochę uteatralizowaliśmy
nasz program.
To znaczy?
Przyłożyłem większą wagę do inscenizacji. Pojawią się elementy
scenograficzne, zagrają światła, będą nawet projekcje fotograficzne.
Ale i tak najważniejsze są interpretacja aktorska i muzyka.
To jedyna okazja, żeby zobaczyć Konrada Imielę na Przeglądzie?
Zaśpiewam jeszcze w widowisku "Kombinat", złożonym
z utworów Grzegorza Ciechowskiego i grupy Republika, podczas
koncertu finałowego 16 marca. To będzie piosenka "Obcy
astronom".
Rozmawiał Tomasz Talerzak
"Gazeta Dolnośląska", 13 lutego 2002
początek strony
|